Karczmarzu sugeruję, iż ktoś po kryjomu chrzci twoje piwo, by zbrukać pański honor i imię tej zacnej karczmy *Powiedział podpity już mag i podsunął wysuszony kufel karczmarzowi* A jak zdrowie małżonki? *Zapytał z nadzieją*
- Aaa whuaśnie... Jakh u mahżonki, panie kaczmarzu? Zdhrowa? A widzem, żhe humołek ma pan dobhry! Tehściowa umarhła? - Pytał zachlany w trzy dupy i pół świadomy tego co robi i mówi. Nawet nie poczuł kiedy dostał prawym sierpowym w pysk. Po prostu nagle znalazł się na ziemi. Próbował wstać, ale przygniatała go głupota i stopa karczmarza na jego klatce piersiowej. - Akurat mamusia to bardzo dobra kobieta jest! - Dopowiedział oberżysta jeszcze leżącemu na ziemi wojownikowi i zwrócił się w stronę maga. - Zdrowiusieńka - odpowiedział i złapał za kufel, by chwilę później go napełnić świeżutkim piwem.
Nagle drzwi wyjściowe otwierają się gwałtownie, a z dworu wpadła szybko zakapturzona postać. Zielony płaszcz szczelnie okrywał postać, pozwalając rozpoznać tylko szczupłą i raczej młodzieńczą sylwetkę. Osobnik zamknął pośpiesznie drzwi i rozejrzał się gwałtownie po sali.
Karczmarzu sugeruję, iż ktoś po kryjomu chrzci twoje piwo, by zbrukać pański honor i imię tej zacnej karczmy *Powiedział podpity już mag i podsunął wysuszony kufel karczmarzowi* A jak zdrowie małżonki? *Zapytał z nadzieją*
OdpowiedzUsuń- Aaa whuaśnie... Jakh u mahżonki, panie kaczmarzu? Zdhrowa? A widzem, żhe humołek ma pan dobhry! Tehściowa umarhła? - Pytał zachlany w trzy dupy i pół świadomy tego co robi i mówi. Nawet nie poczuł kiedy dostał prawym sierpowym w pysk. Po prostu nagle znalazł się na ziemi. Próbował wstać, ale przygniatała go głupota i stopa karczmarza na jego klatce piersiowej.
Usuń- Akurat mamusia to bardzo dobra kobieta jest! - Dopowiedział oberżysta jeszcze leżącemu na ziemi wojownikowi i zwrócił się w stronę maga. - Zdrowiusieńka - odpowiedział i złapał za kufel, by chwilę później go napełnić świeżutkim piwem.
Nagle drzwi wyjściowe otwierają się gwałtownie, a z dworu wpadła szybko zakapturzona postać. Zielony płaszcz szczelnie okrywał postać, pozwalając rozpoznać tylko szczupłą i raczej młodzieńczą sylwetkę. Osobnik zamknął pośpiesznie drzwi i rozejrzał się gwałtownie po sali.
OdpowiedzUsuń